2006
luty
2005
grudzień
wrzesień
lipiec
czerwiec
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2004
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2003
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień




>
"..Jest taka czastka mnie, ktora zawsze bedzie nalezala tylko do Ciebie..."
[Z dedykacja od Niki]

2006-02-10 15:48:17  prawdziwe..


Któregoś wieczoru, gdy mamusia przygotowywała kolację, jedenastoletni syn stanął w kuchni, trzymając w ręku kartkę. Z oficjalną miną, dziecko podało kartkę mamie, która wytarła sobie
ręce w fartuch i przeczytała, co było napisane:
- za wyrwanie chwastów na ścieżce: 5 złotych;
- za uporządkowanie mojego pokoju: 10 złotych;
- za kupienie mleka: 1 złoty;
- za pilnowanie siostrzyczki (3 popołudnia): 15 złotych;
- za otrzymanie dwukrotnie najlepszego stopnia: 10 złotych;
- za wyrzucanie śmieci co wieczór: 7 złotych.
Razem: 48 złotych.

Mama spojrzała czule w oczy syna. Jej umysł pełen był wspomnień. Wzięła długopis i na drugiej stronie kartki napisała:
- Za noszenie ciebie w łonie przez 9 miesięcy: 0 złotych;
- Za wszystkie noce spędzone przy twoim łóżku, gdy byłeś chory 0
złotych;
- Za te wszystkie chwile pocieszania ciebie, gdy byłeś smutny 0
złotych;
- Za wszystkie osuszone twoje łzy: 0 złotych;
- Za to wszystko, czego ciebie nauczyłam dzień po dniu: 0 złotych;
- Za wszystkie śniadania, obiady, kolacje, podwieczorki i
śniadania do szkoły: 0 złotych;
- Za życie, które ci daję każdego dnia: 0 złotych.
Razem: 0 złotych.

Gdy skończyła, uśmiechając się mama podała kartkę synowi.
Ten przeczytał to, co napisała i otarł sobie dwie duże łzy, które
pojawiły się w jego oczach. Odwrócił kartkę i na swoim rachunku
napisał: "Zapłacono".

Potem chwycił mamę za szyję i obsypał ją pocałunkami.
Gdy w osobistych i rodzinnych stosunkach zaczynają się pojawiać
rachunki, wszystko się kończy.
Miłość jest bezinteresowna albo nie istnieje.


bardzo ładny i dający do myślenia tekst...

skomentuj (6)



2005-12-23 16:59:02  Wesołych Świąt

Święta szybko się zbliżają, w święta ludzie się kochają. Przy dzieleniu się opłatkiem, płyną z oczu łzy ukradkiem.
Życzymy sobie wszystkiego najlepszego, dając w policzek całusa wielkiego.
W nocy Jezus się urodzi i serduszka nam odmłozi.
Wesołe święta.. oby takie były i oby wszystkie życzenia się spełniły. A później już Sylwester i zabawa... W tym cały sekret i ot... cała sprawa.
Wesołych świąt oraz sylwestra mile spędzonego.
Życzenia dołączę wesołych świąt i oby smutki poszły sobie w kąt. Ode mnie te słowa z serca płynące całusy szczere i uściski gorące.


Niech radość i pokój Świąt Bożego Narodzenia towarzyszy Ci przez cały Nowy Rok. Życzę Ci, aby był to Rok szczęśliwy w osobiste doznania, spełnił zamierzenia i dążenia zawodowe oraz by przyniósł wiele satysfakcji z własnych dokonań.

Zdrowych i Wesołych Świąt Bożego Narodzenia oraz Szczęśliwego Nowego Roku
Tobie i całej rodzinie


życzy Mordka


skomentuj (3)



2005-09-23 00:09:05  Sto Lat Sto Lat

Spoooznione o dwa dni :((((
Ale za to szczere zyczonka urodzinowe!!!

Zarazo jedna, wiesz, ze sis ma dzioore w glowie i czego nie przypomnialas!!!

Oj dostanie ci sie jak przyjedziesz :>

A wracajac do urodzinek... Kochanie zyzce Ci wszystkiego co najlepsze.... I czego tylko sobie zapragniesz.... :))))
Do zyczonek dolancza sie ofkors Marcin i Amelka :D

Buziaczki kochanie :*

STO LAT

skomentuj (7)



2005-09-12 22:53:20  powrót:)

witam:)
dość długo mnie nie było tutaj ale wynikało to tylko z braku czasu..
bo po pierwsze najpierw trzeba było w eksternistycznym tempie dokończyć moją pracę magisterską:)
potem były wakacje..Bieszczady..słoneczko..pozani wspaniali ludzie..no normalnie było superowo:)..kocham ten zakątek Polski..
a po powrocie zaczęła się szara rzeczywistość niestety, któa w głównej mierze była przeplatana ostatnimi popraweczkami w pracy..i nauką do obrony ale w dniu 12.09.2005:) miała miejsce moja obrona, którą udało mi się zdać i teraz mogę sobie normalnie napisać mgr przed nazwiskiem hyhy:P
pozdrawiam:)
mgr mordka:)


skomentuj (7)



2005-07-15 21:29:20  życie..wybory..

Michał jest takim człowiekiem, za którym raczej się przepada. Jest zawsze w dobrym humorze i zawsze ma coś pozytywnego do powiedzenia. Zapytany jak się czuje odpowiedziałby: "Gdyby było lepiej już bym chyba nie wytrzymał!".
Był naturalnym motywatorem. Jeśli jakiś pracownik miał zły dzień,Michał zawsze radził mu jak znależć pozytywną stronę tej sytuacji.
Widząc to, bardzo mnie to zaciekawiło .
Pewnego dnia podszedłem więc do Michała i spytałem go: "Nie rozumiem.
Nie można być tak pozytywną osobą przez cały czas. Jak ty to robisz?"
Michał odpowiedział: "Każdego ranka gdy się budzę mówię sobie - "Michał, masz dzisiaj dwie możliwości - możesz mieć dobry humor albo możesz mieć zły
humor". I wtedy wybieram dobry humor. Za każdym razem gdy wydarza się
coś niedobrego, mogę wybrać albo bycie ofiarą albo wyciągnąć z tego
jakąś lekcję dla siebie - wybieram wyciągnięcie lekcji.
Za każdym razem gdy przychodzi ktoś do mnie ponarzekać, mogę wybrać
zgodzenie się z nim albo pokazanie mu pozytywnej strony życia.
I wtedy wybieram pokazanie mu tej pozytywnej strony."
"Zaraz, to nie jest takie proste!" - zaprotestowałem .
"Ależ tak, to właśnie takie jest." - odpowiedział Michał - "Życie polega na wyborach. Każda sytuacja jest wyborem. Ty sam wybierasz jak zareagujesz na daną sytuację. Ty wybierasz, jaki wpływ mają ludzie na twoje samopoczucie. To ty wybierasz bycie w dobrym albo złym humorze.
Mówiąc krótko - to twój wybór, jak wygląda twoje życie."
Zapamiętałem, co powiedział mi wtedy Michał. Krótko potem opuściłem
firmę, w której wtedy pracowałem i otworzyłem swoją własną.
Straciliśmy kontakt ze sobą, ale często przypominałem sobie Michała,
gdy dokonywałem wyborów w moim życiu, zamiast tylko reagować na zmiany
sytuacji. Kilka lat później dowiedziałem się, że Michał miał poważny
wypadek. Spadł z rusztowania z wysokości prawie 20 metrów. Po 18-godzinnej operacji i wielu tygodniach rehabilitacji Michał został zwolniony ze szpitala z wszczepionymi w plecy metalowymi prętami ..
Spotkałem się znim około 6 miesięcy po wypadku .. Kiedy spytałem jak się
czuje odpowiedział: "Gdyby było lepiej już bym chyba nie wytrzymał! Chcesz zobaczyć moje blizny?" Nie chciałem, ale zapytałem o czym myślał w chwili wypadku.
"Pierwsze, co mi przyszło do głowy to moja córka, która niedługo miała się urodzić." - odpowiedział Michał . "Później, gdy już leżałem na
ziemi, pomyślałem sobie, że mam dwie
możliwości: mogę wybrać - żyć albo umrzeć . Wybrałem życie."
"Nie byłeś przerażony? Nie straciłeś przytomności?" - spytałem .
Michał kontynuował:"Moi znajomi byli wspaniali. Mówili mi, że wszystko będzie dobrze. Aż do momentu, kiedy zawieźli mnie do szpitala i zobaczyłem twarze lekarzy i pielęgniarek - wtedy naprawdę się przeraziłem. W ich oczach
wyczytałem - "ten facet już nie żyje" .
Wiedziałem, że muszę coś zrobić."
"I co zrobiłeś?" - spytałem .
"Była tam taka duża, tęga pielęgniarka wykrzykująca różne pytania do mnie." - opowiadał dalej Michał . "Spytała, czy jestem na coś uczulony.
"Tak" - odpowiedziałem. Lekarze i pielęgniarki przestali pracować,
czekając na moją odpowiedź. Wziąłem głęboki oddech i krzyknąłem "Grawitację". Oni zaśmiali się, a ja powiedziałem - "Wybieram życie!". Operujcie mnie jak żywego, a nie jak martwego." Michał przeżył dzięki umiejętnościom lekarzy, ale
również dzięki swojej niesamowitej postawie ..
Nauczyłem się od niego, że codziennie możemy żyć pełnym życiem. To nasz wybór. Postawa jest wszystkim .."


hmm ponieważ ostatnia notka wywołała wiele kontrowersji przyszło mi do głowy aby zastanowić się nad wyborami życiowymi..stąd ta notka..a to pare słów ode mnie..
życie jest sumą wyborów..każda sytucja wymaga podjęcia jakiejś decyzji..lub przemilczenia czegoś..ominięcia..ale podobno sami jesteśmy kowalami swojego losu..tak jak to robił Michał z opowieści trzeba umieć wybrać to co jest dobre dla nas..czy lepiej przejść obojętnie..czy lepiej coś powiedzieć, zrobić..hmm każdy sam umie dokonać tego wyboru i każdy powienien ten wybór akceptować..każdy z nas ma wpływ na swoje życie..na swoje wybory tylko nie każdy o tym wie..tylko czemu tak ciężko jest do tego dojść i zrozumieć, że nasze życie jest w naszych rękach..że nasze wybory są dobre..że to my sami decydujemy to jak toczy się nasze życie..czasem tylko pomaga nam w tym los..hmm a może zwalamy na los, aby nie być złym na siebie..bo zawsze lepiej powiedzieć to nie ja tak wybrałam/łem..to nie moja wina..to wina tego co jest zapisane tam na górze..hmm dziecinne tłumaczenie..bo przecież każdy z nas ma własny rozumek i umie przemyśleć co dla niego jest dobre..umie wybrać..umie być sobą i iść własną ścieżką tworząc własną legende..a jeśli się to komuś nie podoba to hmm trudno..w końcu nasze szczęście jest w naszych łapkach trzeba je tylko umieć odpowiednio wprowadzić do życia..i umieć się nim cieszyć..
swoją drogą bardzo ładna ta historia..ma coś w sobie..mądre słowa skłaniające do przemyśleń..
pozdrawiam i życzę udanego poszukiwania własnych wyborów.
.


skomentuj (18)



2005-06-23 15:34:09  Przyjaźń..

Pospolity przyjaciel nigdy nie widział Twojego płaczu. - Prawdziwy Przyjaciel ma ramiona przemoknięte Twoimi łzami.
Pospolity przyjaciel nie zna imion Twoich Rodziców. - Prawdziwy Przyjaciel ma ich numery telefonów w notesie.
Pospolity przyjaciel przynosi butelkę wina na prywatkę. - Prawdziwy Przyjaciel przychodzi wcześniej i pomaga gotować i zostaje dłużej, aby sprzątać.
Pospolity przyjaciel, gdy Cię odwiedza, zachowuje się jak Gość. - Prawdziwy Przyjaciel otwiera sam lodówkę i czuje się jak u siebie w domu.
Pospolity przyjaciel próbuje rozmawiać z Tobą o Twoich problemach. - Prawdziwy Przyjaciel pomaga Ci je rozwiązać.
Pospolity przyjaciel będzie zły, jak go obudzisz Twoim telefonem. - Prawdziwy Przyjaciel zapyta dlaczego to zajęło Ci tak długo.
Pospolity przyjaciel myśli, ze przyjaźń skończona, jak jest jakiś problem. - Prawdziwy Przyjaciel wie, ze "prawdziwych przyjaciół poznajemy w biedzie".
Pospolity przyjaciel oczekuje, ze zawsze będziesz przy nim, jak ma kłopoty. - Prawdziwy Przyjaciel stara się zawsze być przy innej osobie,
która ma kłopoty.


No właśnie czym jest przyjźń..czy każdego znajomego można nazwać przyjacielem??..czy przyjaźń w życiu jest potrzebna..jedno jest pewne nie ma sprawdzonej definicji przyjaźni i ile osób tyle tych definicji jest..dla mnie jedno jest pewne przyjaźń jest bardzo ważna..też wiem, że prawdziwych przyjaciół i wrogów poznaje się w biedzie..i lepiej mieć nie wielu przyjaciół a paru a sprawdzonych i w tym miejscu dziękuje moim wspaniałym przyjaciołom za to, że są..

Wierze, że przyjaciele są jak ciche anioły, które podnoszą nas..kiedy nasze skrzydła zapomniały jak latać...


skomentuj (18)



2005-06-10 13:35:36  :)

heloo:) hyhy oznajmiam wszem i w obec, że właśnie zakończyłam ostatnią sesję:):):) oczywiście udało mi się zdać ją bez poprawki:D teraz tylko obrona pracy magisterskiej we wrześniu (hyhy wcześniej się nie dało tak wyszło:D)i okres studiowania mam za sobą..no ciekawe co się zmieni hmm?? i coś czuje, że mimo wszystko będzie mi brakowało tego okresu życia..no ale pożyjemy zobaczymy..
pozdrawiam:)


skomentuj (4)



ważne miejsca..
a tak rośnie maleństwo Agi i Marcina:)
Moja Kochana Sis Froggy

Tu bywam...
Al..
stojac...
Marcel

ach co to był za wyjazd...
Mordka Sopot ' 03
Ja & Młoda Sopot ' 03
Ja & Marzena Sopot ' 03
Tajnos Agentos Sopot ' 03
Titanic Sopot ' 03
Molo... Sopot ' 03
Molo... Sopot ' 03
Plaża... Sopot ' 03
Plaża... Sopot ' 03
Plaża... Sopot ' 03

rymy Solarka o mnie...
Rymy część 1
Rymy część 2

fotki...
Nika.. - czyli Froggy :] Moja kochana sis
Marcin.. - mooj szfagier :]
Ja&Kinia - na Okeciu :]
Ja&Froggy&Kinia - tak jak wyzej :P
Ja&Froggy&Maggot - rowniez przed odlotem Agi
Foto z Froggy - zrobione tuz przed odlotem Agi
Fotka z froggy zrobiona podczas pobytu Agi w Wawce
Fotka z Młodą polowanie na kieckę